kwietnia 15, 2019

Kruche ciasto z czereśniami i budyniem z polewą z melasy karobowej.

Kruche ciasto z czereśniami i budyniem z polewą z melasy karobowej.
W dzisiejszym wpisie chciałabym Wam podać przepis na pyszne kruche ciasto z czereśniami i budyniem, polane melasą karobową i udekorowane amarantusem ekspandowanym. Na pomysł wpadłam w sobotę sprzątając szafkę z herbatami, gdzie znalazłam zachomikowany słoik melasy  . Czereśnie też już za długo leżały w zamrażarce i wypadało je jak najszybciej zużyć. Z tych porządków wyszedł bardzo smaczny deser, idealne ciasto do niedzielnej kawy. Zapraszam niżej po szczegółowy przepis wykonania.

ciasto kruche z czereśniami i budyniem z polewą z melasy karobowej i posypką z amarantusa epoksydowanego

Składniki na ciasto kruche:

3 szklanki mąki pszennej
0,75 szklanki cukru pudru lub drobnego do wypieków
1 opakowanie cukru wanilinowego
1 cało jajko
3 żółtka
250 g masła lub margaryny do pieczenia (wyjęte prosto z lodówki)
1 łyżeczka proszku do pieczenia

Pozostałe składniki:

1 opakowanie budyniu waniliowego lub śmietankowego na 500 ml mleka
świeże lub mrożone owoce (u mnie czereśnie) ok. 500-700 g

Wykonanie:

Mąkę z proszkiem do pieczenia przesiać na stolnicę, dodać cukier i wyłożyć zimne, pokrojone w kostkę masło, posiekać wszystko nożem do uzyskania kruszonki. Zrobić kopiec z dziurką na środku (coś na kształt wulkanu z kraterem). Wbić całe jajko i żółtka i szybko zagnieść ciasto. Gotowe ciasto włożyć do lodówki na minimum 30 minut.

Nastawić piekarnik na 180 °C. W tym czasie ugotować budyń o smaku śmietankowym lub waniliowym zgodnie z instrukcją na opakowaniu.

Połowę ciasta rozwałkować na kształt formy (u mnie blaszka o wymiarach 24 x 34 cm), najlepiej bezpośrednio na papierze do pieczenia. Przełożyć do blaszki. Na ciasto wyłożyć równomiernie owoce, następnie na owoce wylać ciepły budyń i wyrównać. Na wierzch położyć rozwałkowaną drugą część ciasta.
Piec około godziny.

Po przestudzeniu polać melasą karobową i posypać amarantusem ekspandowanym lub wiórkami kokosowymi.

Smacznego!

polewa z melasy karobowej i posypka z amarantusa epoksydowanego

Na koniec parę informacji na temat melasy karobowej i amarantusa ekspandowanego.

Melasa karobowa 


Melasa jest gęstym syropem pozyskiwanym ze strąków drzewa świętojańskiego. Nazywana jest "czarnym złotem " ze względu na swój kolor. Jest zdrowszym zamiennikiem cukru. Niestety nie jest wskazana dla osób chorujących na cukrzycę ze względu na wysoki indeks glikemiczny.
Wskazana jest dla alergików, osób z wysokim poziomem "złego cholesterolu". Wpływa pozytywnie na proces trawienia. Jest tez dobrym antyoksydantem, wykazuje działanie antyseptyczne i przeciwbólowe. W kuchni doskonale nadaje się  np. jako polewa do lodów lub naleśników.

Amarantus ekspandowany


Amarantus jest najstarszym "zbożem" świata. Łączy w sobie właściwości zbóż i roślin strączkowych. Jest bardzo bogaty w białko. Ekspandowanie amarantusa pozwala nam na spożywanie go bez dodatkowych przygotowań, jest gotowy do spożycia np. jako dodatek do owsianek.

Mieliście już w swojej kuchni melasę karobową lub amarantusa ekspandowanego? Do czego używaliście?



kwietnia 12, 2019

Miś z róż - diy z produktów z Aliexpress.

Miś z róż - diy z produktów z Aliexpress.
Drugi post z rzędu na temat produktów z Aliexpress. Miałam go napisać później, bo uznałam, że ten rodzaj diy może sprawdzić się jako sympatyczny dodatek np. do prezentu na komunię. Tylko, że wczoraj dotarło do mnie, że jeśli ma być na komunię, to trzeba zamówić go jak najszybciej. Oto więc moja łatwa do wykonania propozycja - miś z róż.

aliexpress diy róże miś

Będziemy potrzebować tylko trochę wolnego czasu i pistolet z klejem na gorąco.

Zaczynamy robić misia z róż.

W zamówieniu otrzymałam wszystko, co jest potrzebne do wykonania misia, czyli styropianową figurkę (miś przyszedł lekko uszkodzony, ale skleiłam go i był jak nowy) i piankowe różyczki w kolorze niebieskim (kolor można wybrać samemu).

miś z róż diy aliexpress
miś z róż diy aliexpress

miś z róż diy aliexpress

miś z róż diy aliexpress

Następnie jedna obok drugiej przyklejamy różyczki do styropianu tworząc futerko misia.

miś z róż aliexpress diy

Na koniec przewiązujemy misiowi kokardkę. Ja akurat zrobiłam swoją, gdyż podczas odpakowywania przesyłki miałam małych pomocników i w ferworze oglądania nie zauważyłam wstążki dołączanej do zamówienia i najprawdopodobniej wyrzuciłam ją do kosza.
I to wszystko. Najszybsze DIY z takim ekstra efektem.

Linki do produktów: Miś z róż



kwietnia 11, 2019

Moje TOP 10 produktów z Aliexpress.

Moje TOP 10 produktów z Aliexpress.
Długo zastanawiałam się nad tym wpisem, a właściwie to nad tym, które z moich licznych zakupów na Aliexpress umieścić w tym podsumowaniu. Na pewno nie miałam problemu z moim numerem jeden. Resztę musiałam przemyśleć, rozważyć plusy i minusy zanim mogłabym zakup danej rzeczy polecić. Zaczniemy więc tradycyjnie, jak w każdej liście przebojów od miejsca ostatniego.

Miejsce 10. Balony foliowe.


balony foliowe aliexpress urodziny
Kupiłam kilka wersji. Dwa zestawy liter tworzące imiona moich synów jako dekoracja na urodziny, dużą srebrną cyfrę jeden oraz balony z postaciami z bajek. Wszystkie przyszły w bardzo dobrym stanie, nie dziurawe i z bardzo ładnymi kolorami. Można kupić tu: Myszka Miki i inneMaszaLiterkiCyferki

Miejsce 9. Zestawy czapka plus komin dla dzieci.


aliexpress czapki z kominami dla dzieci

Kupiłam pięć różnych zestawów i z każdego jestem zadowolona. Moi chłopcy noszą je wiosną i jesienią od roczku do 3 lat, a może uda się dłużej. Są bardzo dobrze uszyte z miękkiej bawełny z dodatkiem czegoś elastycznego. Piorą się bezproblemowo, nie farbowały, nie rozciągnęły się, kolory troszkę wyblakły na jednym egzemplarzu, ale mam go najdłużej i najczęściej był prany, więc miał prawo się zużyć. Zakupu dokonałam u tych sprzedawców: czapka i komin 1czapka i komin 2czapka i komin 3 i czapka i komin 4

Miejsce 8. Świecąca poduszka gwiazdka. 


świecąca wielokolorowa poduszka gwiazdka aliexpress dla dzieci

Kupiłam dwa egzemplarze - biały i dla bratanicy różowy. Poduszka ma w środku łańcuch led zasilany bateriami. Kolory zmieniają się dając fajny nastrój w pokoju. Kupiłam tu: poduszka gwiazdka

Miejsce 7. Gumki do włosów.


czarne gumki do włosów frotki bez metalowych łączeń aliexpress

Czarne, frotowe gumki do włosów bez metalowych łączeń. Bardzo trwałe, nie rozciągają się. Jedyny minusik jest taki, że wystają z nich z czasem niewielkie, cienkie, białe gumeczki. A tak poza tym, nie wiem, kiedy je wszystkie zużyję. Dostępna jest też wersja wielokolorowa dla dziewczynek: gumki do włosów

Miejsce 6. Podajnik wody do kwiatów.


podajnik na wodę do roślin nawadniająca kula szklany aliexpress

Śliczny, szklany podajnik nawadniający w kształcie łabędzia. Doskonale wygląda wetknięty w doniczkę, a jednocześnie spełnia swoją funkcję i stopniowo nawadnia roślinę. Dzięki niemu można bez obaw zostawić kwiaty na czas dłuższej nieobecności. Zakup zrobiłam tutaj: podajnik nawadniający kwiaty

Miejsce 5. Magiczne gąbki.


Gąbki do zadań specjalnych w dużo niższej cenie niż w polskich drogeriach i sklepach. Świetne do czyszczenia różnych powierzchni, niezbędne każdej mniej lub bardziej perfekcyjnej pani domu. Kupiłam dwukrotnie w tym miejscu: magiczne gąbki

Miejsce 4. Uchwyty do szafki.


gałki do mebli uchwyty aliexpress

Kupiłam szafkę na buty Ikea Hemnes i nie podobały mi się w niej uchwyty. Przeszukałam wiele miejsc, ale nie bardzo miałam ochotę wydawać wielkich sum na same gałki. Znalazłam może niezbyt oryginalne, ale jednak inne i w zupełnie niewiarygodnie niskiej cenie. Za 6 sztuk zapłaciłam ok. 18 zł.  Jedynym minusem był fakt, że wkręty były za długie, ale mąż je skrócił i teraz pasują świetnie. Wybrałam kolor niebieski od tego sprzedawcy uchwyty do mebli

Miejsce 3. Koszyki z trawy morskiej.


koszyki aliexpress osłonka doniczki

Kupiłam dwa od dwóch rożnych sprzedawców w dwóch różnych rozmiarach i kolorach. Większy, naturalny przyszedł w świetnym stanie. Super sprawdzi się również jako pojemnik na jakieś szpargały, bo jest naprawdę pojemny. Mniejszy jest trochę mniej starannie wykonany, ale nadal prezentuje się bardzo dobrze i jest świetną ozdobą parapetu. Większy koszykMniejszy koszyk - niebieski

Miejsce 2. Mata z piankowych puzzli (czarno-biała).


piankowe puzzle mata czarno-biała gwiazdki i cyfry aliexpress

Zdecydowałam się na nią, ponieważ na Allegro znalazłam taką samą tylko dwa razy droższą. Zakup był bardzo udany, mam ją do dzisiaj zmałymi ubytkami poczynionymi przez dzieci. Puzzle przyszły bardzo szybko, były dobrze zapakowane, bez intensywnego zapachu, jednym słowem świetne. Są cały czas dostępne: Mata piankowa

Miejsce 1. Robot mopująco-sprzątający ILIFE V7s Pro.


robot sprzątający z funkcją mopa aliexpress

Hit nad hity do tego stopnia, że szykuję jego oddzielną recenzję. Długo wahałam się, czy go kupić, ale w końcu się zdecydowałam i nie żałuję. Był to też na razie mój najdroższy zakup na Aliexpress i najszybciej otrzymana przesyłka - ok. tygodnia, gdyż paczka została nadana z Hiszpanii. Roboty są nadal w sprzedaży teraz w nowszej wersji Plus i możecie je kupić tu: Robot Ilife V7s Pro

A czy Wy zamawiacie z Chin jakieś przedmioty? Jeśli tak, to jakie są Wasze najbardziej udane zakupy? Może coś polecicie wartego zakupu? Czekam na Wasze opinie.

Zobacz także: Miś z róż - diy z produktów z Aliexpress.


kwietnia 05, 2019

Wianek wielkanocny – proste DIY z produktów kupionych w Pepco.

Wianek wielkanocny – proste DIY z produktów kupionych w Pepco.
W zeszłym roku zrobiłam swój pierwszy wianek z bombek z okazji świat Bożego Narodzenia. Byłam tak zadowolona z efektu (skromność), że w tym razem postanowiłam zrobić wianek wielkanocny. Zamierzenie było takie, żeby to był niewielki wianek, który zawieszę na drzwi wejściowe. Nauczona doświadczeniem wybrałam się do Pepco w poszukiwaniu materiałów i inspiracji. I nie zawiodłam się. Udało mi się kupić styropianową formę pod wieniec, małe jajeczka w pastelowych kolorach. Wybrałam akurat wielokolorowe, chociaż można było wybrać wersję jednokolorowe, można tez było wybrać kilka rozmiarów. Na dziale z przyborami szkolnymi udało mi się również wyszukać piórka w kolorze białym.
W domu z poprzednich diy miałam różne kolory wstążek, no i pistolet do kleju na gorąco.

wianek z jajek pepco


Jak wykonać taki wianek wielkanocny? 


Poniżej opiszę wam krok po kroku sposób wykonania i podpowiem, jak można zrobić go nie mając niektórych materiałów.

wianek z jajek pepco

1. Na początku należy zająć się naszą bazą tak, aby nie było widać styropianu. Jeśli kupicie dużo różnych jajek i zrobicie wianek „na bogato” to możecie pominąć ten krok, bo spod jajek nie będzie widać styropianu (chyba, że będą w ciemnych kolorach). Ja kupiłam dwa opakowania małych jajeczek, więc musiałam sprawić, aby widoczne części nie rzucały się za bardzo w oczy. Postanowiłam, że całą bazę oplotę pastelową, różową wstążką, którą miałam w domu. Końcówki podkleiłam klejem. Można też bazę pomalować farbą, na kolor pasujący do wybranych jajek.

2. Następnie z tej samej wstążki i przy pomocy kleju zrobiłam zawieszkę, na której będzie wisiał wianek na drzwiach.

3. Kolejnym krokiem, który następnym razem pominę było przyklejenie kilku piórek. Piórka, które kupiłam bardzo się pyliły, po chwili miałam już je w całym pokoju. Nie polecam ich. Nie były tez ładne, więc ostatecznie poprzycinałam je tak, żeby tylko lekko wystawały spoza jajek.

4. Potem zaczęłam przyklejać jajka i ….skończył mi się klej. Na zdjęciu poniżej widzicie wersję w trakcie.

wianek z jajek pepco

5. Kolejnego dnia dokupiłam klej i dokleiłam pozostałe jajka. Trochę mi jednak brakowało koloru zielonego, więc wyciągnęłam zieloną wstążeczkę i porobiłam z niej małe kokardki, które również przykleiłam w kilku miejscach. Ostatecznie jestem bardzo zadowolona z efektu i już niedługo zawiśnie na drzwiach.

wianek z jajek pepco
Tak wygląda spód wianka.

wianek z jajek pepco

A jak Wam się podoba? Zrobicie swój? Produkty są nadal dostępne w Pepco, więc może warto. Koszt takiego wianka bez wstążek i kleju to tylko 12 zł.

marca 26, 2019

Ciasto marchewkowo-ananasowe

Ciasto marchewkowo-ananasowe
Dzisiaj przepis na moją ulubiona wersję ciasta marchewkowego. Jest miękkie, wilgotne i smakuje nawet największym sceptykom (Co? ciasto z marchewką?). Przepis znalazłam w książce pt. Potęga warzyw i w mojej lekkiej modyfikacji piekę bardzo często. Doskonale smakuje samo, jak i z kremem, na który przepis również znajduje się w książce. Ja zazwyczaj wybieram wersję bez kremu i taką ostatnio właśnie upiekłam.
ciasto marchewkowe z ananasem

Co będzie nam potrzebne, czyli lista składników koniecznych plus kilka opcjonalnych:


4 duże jajka
1 szklanka cukru
1 opakowanie cukru wanilinowego lub cytrynowego
0,5 szklanki oleju
2,5 szklanki maki pszennej
2 łyżeczki cynamonu
1 łyżeczka proszku do pieczenia
1,5 łyżeczki sody
0,5 łyżeczki soli
0,5 szklanki musu jabłkowego
450 g startej marchewki
250 g pokrojonych ananasów z puszki
0,5 szklanki ciemnych rodzynek 
05, szklanki posiekanych orzechów włoskich

Ostatnie dwie pozycje często pomijam i ciasto również jest pyszne. Mus jabłkowy to u mnie marmolada jabłkowa, a ananasy z puszki lubię zastępować cukinią ala ananas własnej produkcji. Cynamon często zastępuję przyprawą do piernika, a ostatnio dodałam przyprawę do grzańca i też wyszło smaczne.

Wykonanie  

  1. Rozgrzewam piekarnik do temperatury 180 stopni z opcją góra-dół. 
  2. W dużej misce ucieram jajka z cukrem, dodaję olej i mus jabłkowy. 
  3. Dosypuję przesianą mąkę, cynamon, sól, sodę i proszek do pieczenia i dokładnie wyrabiam mikserem. Dodaję pokrojony i odsączony ananas, marchewkę oraz ewentualnie rodzynki i orzechy.
  4. Wykładam do formy o średnicy 26 cm lub blaszki o wymiarach 24x34 cm.
  5. Piekę 50-55 minut, do suchego patyczka.
  6. Po wystudzeniu można posypać cukrem pudrem i już zajadać z kawą.
ciasto marchewkowo-ananasowe

Ciasto marchewkowo-ananasowe z kremem 


Składniki na krem:
250 g chudego serka śmietankowego
4,5 szklanki przesianego cukru pudru
1 cukier wanilinowy lub łyżeczka esencji

     1. Wolno ucieram serek przez ok 1 minutę, potem dodaję cukier puder i esencję. Wyrabiam na gładką masę. Początkowo będzie się Wam wydawało, że krem jest za rzadki, ale spokojnie na pewno będzie miał odpowiednią konsystencję Niech Was nie przerazi też ilość cukru, finalnie ciasto nie jest absolutnie przesłodzone, a serek pozwala na zachowanie odpowiedniego balansu smaku. 

     2. Ciasto kroję na dwa placki. Z kremem robię wersję w formie o średnicy 26 cm, według przepisu w książce należy upiec dwa oddzielne ciasta w formach o średnicy 23 cm, ale ja jestem z tych leniwych i wolę sobie upraszczać życie) 

     3. Przekładam placki większą częścią kremu. Resztą smaruję boki i wierzch ciasta.
     4. Gotowe! Można jeść. Smacznego.

 

marca 21, 2019

Jak ograniczyłam ilość kosmetyków?

Jak ograniczyłam ilość kosmetyków?
Z kosmetykami kolorowymi i pielęgnacyjnymi mam dosyć specyficzną relację. Odkąd skończyłam 11 lat nieustannie walczyłam z trądzikiem. Moja codzienna rutyna obejmowała pełny rytuał oczyszczania, tonizowania i smarowania rożnymi specyfikami. I w sumie tak to trwa po dziś dzień, chociaż na szczęście teraz nie mam problemu z trądzikiem. Teraz muszę się zajmować zmarszczkami.

Z kolorówką do czynienia mam zdecydowanie krócej. Bardzo długo się nie malowałam w ogóle i nie żałuje tego w najmniejszym stopniu. Swoją drogą przeraża mnie fakt, że teraz już bardzo młodziutkie dziewczynki chodzą w pełnym makijażu. Malowanie zaczęłam właściwie od kosmetyków mineralnych. Chciałam zakrywać trądzik i jednocześnie nie szkodzić skórze. Potem wraz z wzrostem popularności YouTube zaczęłam zagłębiać się w jego cześć urodową i pod wpływem dziewczyn zaczęłam kupować coraz więcej kosmetyków. Nie mogę powiedzieć, że wyszło mi to na złe, znalazłam kilku swoich ulubieńców, ale z czasem zaczęła mnie ilość wszystkiego przerastać. Mimo iż malowałam się codziennie nie byłam w stanie zużyć tego co miałam, a ciągle podobało mi się coś nowego.

Wtedy też zaczęłam stopniowo oddawać rzeczy, które mi nie pasowały. Jeszcze wtedy nie wiedziałam nic o minimalizmie i że w tej kwestii do niego dążę. Teraz gdy trochę się w te kwestie zagłębiłam nie uważam, żeby to był czysty minimalizm. Nazwałabym to praktycznością tak po prostu. Mieć tyle, ile się potrzebuje, ewentualnie trochę więcej tak dla własnego komfortu.

Proces został zapoczątkowany, ale ja nadal nie do końca pozbyłam się rzeczy, które byli mi niepotrzebne. Taki problem mam z drogimi rzeczami i takimi, które ewentualnie można zużyć w innym celu.

Postanowiłam jednak rozprawić się po raz kolejny z tematem i tym razem nie pozostawiać już nic, czego nie zużyję w najbliższym czasie.

Efekt - dużo mniej do przestawiania w szafce, gdy coś chce wyjąć, większy porządek i większa kontrola nad stanem posiadania.

Co zrobiłam?


Porządki kosmetyki
Wszystkie kosmetyki z łazienki wrzuciłam do miski i po kolei sprawdzałam ich terminy ważności, a potem decydowałam czy zostają ze mną, czy się ich pozbywam. Miałam też małego pomocnika.

Po raz kolejny przejrzałam wszystkie kosmetyki i decydowałam:

1. Czy dany kosmetyk lubię, bo dobrze działa, ładnie, ale niedrażniąco pachnie (pozostałość po ciążach - nadwrażliwość zapachowa, to co mi kiedyś ładnie pachniało dzisiaj mnie meczy. Czy któraś z Was tak miała/ma?) Jednym słowem, czy kopiłabym daną rzecz ponownie.
2. Czy dany produkt nie jest przeterminowany lub nie minął zbyt długi okres od jego otwarcia?

Tu skorzystałam po raz kolejny ze strony checkcosmetic.net i okazało się, że parę rzeczy jest już przeterminowanych.

Te dwa kryteria musiały być spełnione dla wszystkich kosmetyków, które zostawiłam. Wszystkie przeterminowane od razu opróżniłam i wymyłam opakowania, żeby wyrzucić je do odpowiedniego pojemnika na śmieci.

Kosmetyki z dobrym terminem ważności, których nie lubię i nie chce dłużej się z nimi męczyć spakowałam od razu w torebkę zmyślą o mojej mamie.
Największym szokiem był dla mnie fakt, że po porządkach nie mam w ogóle kosmetyków kolorowych. Tak rzadko ich ostatnio używałam, że wszystkie mimo, że jeszcze nie zużyte zdążyły się przeterminować. Został mi tylko tusz do rzęs.

Co wiem teraz? Co dały mi te porządki?

Przede wszystkim wiem, że balsamy i mleczka do ciała to jest typ kosmetyków, które zużywam najwolniej, jeśli nie w ogóle. Kupuję też dużo maseczek, których później nie chce mi się używać.
Wiem też, że muszę rozejrzeć się za jakimś podkładem i pudrem, ewentualnie za korektorem. Nie powinnam już kupować cieni w szalonych kolorach i innych wynalazków, bo z reguły ich nie używam.

Wiem też, że w zapasie mam kilka rzeczy, które udało mi się kupić w bardzo okazyjnych cenach. Są to głównie żele do kąpiele, zapas jednorazowych maszynek do golenia i kremów do rąk, a więc wszystko, co zostanie wkrótce zużyte.

Plan na przyszłość..

przede wszystkim jedna nowa rzecz za jedną starą. To jest moje mocne postanowienie i mam nadzieję, że uda mi się wytrwać.

Plan dla Was na organizację i porządki w kosmetykach,
w toaletce

Według mnie są dwa sposoby, dwie drogi. Od Was zależy czy jesteście na tyle silne by zrobić to raz szybko, czy potrzebujecie czasu, żeby oswoić się z myślą, że ograniczacie ilość kosmetyków.
  • Pierwsza droga, szybka - robicie raz generalny przegląd zgodnie z zasadami, że coś lubicie i termin ważności jest w porządku. Co oznacza lubicie? To np. kosmetyk, który zabrałybyście ze sobą w długą podróż z jedną walizką. Reszta, albo ląduje w koszu, albo jest spakowana do oddania (może być sprzedaż lub po prostu podarowanie koleżance, mamie itp.) Jakie jest zagrożenie przy wyborze tej drogi? Może zdarzyć się, że pozbywając się od razu prawie wszystkiego lub większości odczujecie nagły brak, a co za tym idzie nagłą potrzebę dokupienia sobie kolejnych rzeczy.
  • Druga droga, wolna, dłuższa, chyba mniej bolesna - robicie przeglądy raz na kwartał lub raz na miesiąc tak, aby po roku osiągnąć cel. Ta wersja postępowania daje nam możliwość oswojenia się ze zmniejszającą się ilością rzeczy, czasem pozwala odkryć na nowo jakąś zapomnianą perełkę. Jednocześnie nie macie poczucia wielkiej straty, którą trzeba zrekompensować kolejnymi zakupami. 
Ja wybrałam tą dłuższą drogę. Bałam się, że po pozbycie się większości kosmetyków, zaraz czegoś będzie mi brakować i znowu pójdę na zakupy, które nie będą wynikały z moich aktualnych potrzeb, a tylko i wyłącznie będą próbą rekompensaty mojej straty.

A czy Wy jesteście już w tym idealnym punkcie, jeśli chodzi o stan posiadania kosmetyków? Czy nadal zmagacie się z nadmiarem? A może ten nadmiar Wam nie przeszkadza i nie zamierzacie pozbywać się rzeczy, tylko dlatego że ostatnio stało się to bardzo modne?










marca 11, 2019

Zupełnie inna zupa kalafiorowa

Zupełnie inna zupa kalafiorowa

Czy Wasze dzieci marudzą przy jedzeniu zupy? Przeszkadza im każde ziarenko pieprzu czy ziela, każdy listek laurowy i inna włoszczyzna? Pocieszę Was nie jesteście sami.
Co zrobić by zupa smakowała i nie trzeba było co chwilę wyciągać jakiegoś „ brudu”? Nie znalazłam jeszcze na to idealnego patentu, przed każdym podaniem wyciągam wszystko, co może budzić kontrowersje lub ewentualnie nie używam zbyt wielu „zanieczyszczaczy”.
Zamarzyła mi się kiedyś zupa kalafiorowa . No dobra, po prostu kupiłam dużą główkę kalafiora i szkoda mi było go wyrzucać, a chętnych na niego też nie było. Zaczęłam szukać przepisów na zupę, ale każdy odpadał, bo jak wyciągnąć z zupy koperek?
Z moich poszukiwań stworzyłam coś własnego, co o dziwo moja cała rodzina uwielbia. Zupa kalafiorowa bez koperku, bez pietruszki i szczypiorku. Jeżeli macie ochotę wypróbować, to zapraszam poniżej na cały przepis.

Składniki na rodzinną porcję XL w garnku 4 l:


Kalafior – ok. 500 g , może być świeży lub mrożony, jeśli lubicie może być więcej
Marchewka – 4 duże sztuki.
Ziemniaki – 6 średnich sztuk (ja lubię gęste zupy, więc czasem dodaję więcej).
Masło – 2 duże łyżki (można zastąpić olejem lub oliwą z oliwek 2-3 łyżki).
Oliwa z oliwek – 2-3 łyżki.
Woda lub bulion – 1,5-2 l
Liść laurowy 3-4 listki.
Ziele angielskie – 4-5 sztuk.
Sól – 1-1,5 łyżeczki, ale im mniej tym zdrowiej.
Papryka słodka – 1 łyżeczka.
Curry – 0,5 łyżeczki.
Pieprz – 0,25 łyżeczki.
Śmietana 18 % – 100 g lub mleczko kokosowe.

Wersja rozszerzona dla dorosłych – można dodać paprykę ostrą lub czerwoną pastę czerwoną według upodobań.

Przygotowanie:

Marchewkę, ziemniaki obieramy. Marchewkę kroimy na plasterki, ziemniaki w kostkę.

Zupa kalafiorowa

Kalafior dzielimy na jak najmniejsze różyczki.(mrożony trzeba wcześniej lekko rozmrozić, żeby można go było podzielić)

Zupa kalafiorowa

Masło z odrobiną oliwy podgrzewamy. Na roztopione masło wrzucamy pokrojone ziemniaki i marchewkę. Lekko podsmażamy. Gdy w kuchni zacznie przyjemnie pachnieć, dolewamy do garnka wodę lub bulion. Dodajemy ziele, listek laurowy i zagotowujemy. Zupę gotujemy ok. 15-20 minut.
W międzyczasie doprawiamy przyprawami. Następnie dodajemy kalafior i gotujemy jeszcze 10 minut.



Na koniec zabielamy zupę śmietaną lub mleczkiem kokosowym. Śmietanę hartujemy kilkoma łyżkami gorącej zupy i wlewamy do garnka. Mleczko można wlać bezpośrednio do garnka. Doprowadzamy do wrzenia i gotujemy jeszcze ok. 5 minut. Odstawiamy na pół godziny. Po tym czasie możemy nalewać zupę naszym małym, i nie tylko, smakoszom. W moim przypadku uważając, żeby żaden listek lub ziele nie wpadło do talerza.

Bez koperku, bez kopru

Smacznego!

Mam nadzieję, że spróbujecie i będzie Wam smakowało. Będzie mi bardzo miło, jeśli podzielicie się swoimi wrażeniami w komentarzach.





Copyright © 2019 Ogarnij swój świat