Niezbędnik ogarniania - sprzęty, które ułatwiają sprzątanie.

Jeśli do tej pory nie byliście królami sprzątania czy perfekcyjnymi paniami domu, to pewnie jedną z przyczyn niepowodzenia był brak odpowiednich sprzętów do czyszczenia. Bo dużo łatwiej sprząta się, jeśli posiadamy drużynę pomagającą ogarnąć chaos. Nie chcę się rozpisywać tutaj o parametrach, modelach itp. Chodzi o sam fakt, że dobra maszyna zrobi za nas sporą część pracy lub dzięki niej zrobimy tą pracę szybciej i lepiej. W skład drużyny powinny wchodzić:


1. Porządny odkurzacz/e.


sprzątanie robot sprzątający z funkcją mopa

Pisząc porządny mam na myśli taki, który ma odpowiednio dużą siłę ssania, najlepiej bezworkowy (jest bardziej ekologiczny, bo wystarczy tylko opróżnić pojemnik i ewentualnie go umyć, a dzięki temu oszczędzamy również pieniądze, które wydalibyśmy na zapas worków papierowych), lekki i poręczny (łatwiej zabrać się za odkurzanie z lekkim odkurzaczem niż z takim, który ledwo jesteśmy w stanie podnieść). Wyboru oczywiście musicie dokonać sami. Ja swój odkurzacz mam od 5 lat, szukałam wtedy tylko modelu bezworkowego. Jest to klasyczny model odkurzacza i jeśli miałabym wybierać drugi raz, to pewnie rozglądałabym się za jakimś modelem bezprzewodowym i pionowym.
Jeśli posiadacie zwierzęta lub małe dzieci proponowałabym dokupić jeszcze robota sprzątającego. To cudowne uczucie, gdy w pokoju obok ktoś sprząta, a ja mogę w tym czasie np.budować garaż na traktory. Przy małych dzieciach rozważyłabym również mały odkurzacz bezprzewodowy. O wiele szybciej sprząta się takim maluchem okruchy niż zmiotką. Używam wszystkich odkurzaczy w zależności od potrzeb, chociaż klasyczny model przejął mąż i ja mu się do niego nie wtrącam.


2. Zmywarka.


Jeśli tak jak ja nie cierpicie zmywać, to w utrzymaniu czystości naczyń pomoże Wam tylko zmywarka (ewentualnie ktoś, kto uwielbia stać przy zlewie i mycie naczyń sprawia mu frajdę). A gdyby jeszcze sama się ładowała i rozpakowywała byłoby cudownie. Przy wyborze oczywiście warto zwrócić uwagę na wielkość (zawsze lepiej wziąć większą, jeśli metraż kuchni na to pozwala), opcję połowy załadunku, no i przede wszystkim klasę energooszczędności (jeśli nie lubicie zmywać, będzie chodziła bardzo często).


3. Pralka.


Pranie potrafi być przyjemne, jeśli po jego wykonaniu na ubraniach nie ma plam. Przy wyborze warto się kierować wielkością załadunku i klasą energooszczędności. Ja zwracałam w pierwszej kolejności uwagę na głębokość, a to ze względu na mały metraż łazienki (nie chciałam, żeby pralka zajmowała zbyt dużo miejsca). Wybrałam pralkę o głębokości 41,5 cm i o wsadzie 5 kg. Przy czteroosobowej rodzinie nie przeszkadza mi ta pojemność, a po zakupie suszarki stała się wręcz zaletą.


4. Suszarka na pranie.


Moja miłość od kilku miesięcy. Marzyła mi się od kiedy w salonie miałam non stop rozstawione dwie suszarki. Gdyby nie fakt, że w łazience nie mam miejsca i nie bardzo mogłam wymyślić gdzie postawić suszarkę o głębokości 60 cm, miałabym ją już dawno (postawienie suszarki na pralkę nie wchodzi w rachubę, bo nad pralką wisi w łazience piec gazowy). Na szczęście na rynku pojawiły się pralki o mniejszej głębokości i kupiłam suszarkę marki Candy slim o głębokości 46 cm. Na razie wcisnęłam ją do szafy na przedpokoju, ale już powoli planuję jej przeniesienie do łazienki (chcę spróbować postawić obok siebie pralkę i suszarkę, z tym że nad pralką będzie umieszczona umywalka). Przy zakupie warto zwrócić uwagę na klasę energooszczędności. Ja niestety miałam ograniczony wybór modeli, więc moja ma tylko A+. Największym plusem jest fakt, że pranie zaraz po wysuszeniu można wkładać do szafy, rzadko wymaga prasowania. Jedynym minusem suszarki w porównaniu do pralki jest bardzo duży hałas. Jestem jednak w stanie to przeboleć, bo poza tym nie widzę żadnych wad.

Pewnie tych sprzętów mogłabym wymienić dużo więcej, ale nie sztuką jest mieć urządzenie do każdego przedmiotu w domu, a i tak z niego nie korzystać. Najcięższe i najmniej przyjemne prace niech wykonują maszyny, resztę można szybko sprzątnąć już bez udziału prądu elektrycznego. To sprzątanie też można sobie ułatwić i sprawić, żeby było szybsze i skuteczniejsze. O tym chciałabym napisać następnym razem.

To jest moja lista minimum, bez którego nie wyobrażam sobie ogarniania domu. 
A dla Was jest jeszcze coś bez czego nie możecie utrzymać porządku?
Dajcie znać, bo może moja lista się rozrośnie.


Chcesz dostawać powiadomienia o nowych postach?