Jak prać skutecznie? Jak pozbyć się plam?

Witajcie!
Dzisiaj chciałabym sie podzielić z Wami moimi sposobami na skuteczne pranie. Opiszę krok po kroku, jak ja je robię oraz czego używam, aby to pranie było bez plam. To co? Zaczynamy.

pranie skuteczne, pranie bez plam

1. Segregacja prania


Jest to pierwszy i być może jeden z najważniejszych etapów.  Jeśli białą bluzkę wrzucimy do czarnego prania nie będzie ona po wyjęciu dalej biała, a raczej szara. Jak ja segreguję? Nie jestem od dłuższego czasu radykałem piorącym oddzielnie czysto białe rzeczy, potem białe z domieszką koloru, następnie jasne, pastelowe kolory, później intensywne kolory, a na końcu granaty i czernie. Teraz segreguję pranie tylko na 4 grupy tj. białe plus białe z dodatkami, kolorowe, czarne i na końcu piorę ręczniki. Tyle wystarczy odkąd używam chusteczek wyłapujących kolor i brud. Wcześniej myślałam, że to raczej zbędny gadżet, ale teraz używam regularnie. Nie zastosowałabym ich jednak do wyprania białych ubrań łącznie z kolorowymi. Przetestowałam do tej pory dwie marki i z obu jestem zadowolona, obie dostępne są powszechnie w drogeriach.
                     
pranie skuteczne, pranie bez plam

2. Stosowanie zaleceń producenta


Zawsze sprawdzam metkę, jeśli nie jestem pewna jak prać daną rzecz. Jednak w większości wypadków tego nie robię, gdyż zazwyczaj piorę w niskich temperaturach, nawet jeśli jest oznaczenie, żeby prać ręcznie lub chemicznie to najczęściej wrzucam ubranie do pralki. Oczywiście robię to licząc się z konsekwencjami, ale przyznam, że do tej pory nie zniszczyłam żadnego ubrania. Jako ciekawostkę mogę napisać, że swoją suknię ślubną z metką o praniu chemicznym wyprałam we własnej pralce automatycznej i nic się z nią nie stało. Zresztą tak mi doradzono w pralni chemicznej twierdząc, że oni tez tak robią. 
Jeśli natomiast chcecie stosować się do zaleceń producenta to musicie zapoznać się z symbolami dotyczącymi prania. Wspaniałe tablice z symbolami przygotowała My Pink Plum i można je pobrać za darmo w 20 wersjach kolorystycznych. Polecam gorąco zajrzeć nie tylko w tym celu.

3. Namaczanie i wywabianie plam.


Ubrania, które posiadają widoczne plamy namaczam na kilka godzin lub nawet na całą noc w wodzie z dodatkiem odplamiacza. Od dłuższego czasu jest to Vanish Gold, który kupuję w większych ilościach na Allegro (ceny nieporównywalnie niższe niż stacjonarnie). Takie namaczanie daje prawie w większości wypadków widoczne efekty i pozwala usunąć wiele plam. Niestety nie wszystkie.

Jak wywabiam najoporniejsze plamy (przy dwójce małych dzieci "uczulonych" na wszystkie śliniaki!):

  • pierwsza, podstawowa zasada: nigdy nie zapieram i nie piorę poplamionych rzeczy w bardzo ciepłej wodzie, bo ciepło utrwala plamy,

  • jeśli plama nie zejdzie po pierwszym praniu (w pralce piorę na najniższych temperaturach) ubranie suszę bez użycia suszarki elektrycznej i ponownie wrzucam do kosza na pranie, nigdy nie prasuję ubrań z plamami,

  • jeżeli ubrania są białe bez dodatków koloru po prostu namaczam je w wybielaczu lub polewam bezpośrednio na plamę - tu najlepiej sprawdza się zwykły Domestos, bo jest w formie żelu i nie spływa, jest też lepszy jeśli chcemy wywabić plamę na białym elemencie ubrania, nie niszcząc kolorów.  Większość plam znika, wyjątkiem są niestety plamy z witaminy D. One nawet jeśli znikną po praniu potrafią pojawić się po pewnym czasie ponownie ( wyprałam wszystkie ubranka, z których wyrosły dzieciaki i wystawiłam na sprzedaż. Wszystkie były czyste, bez plam. Po pewnym czasie podczas pakowania okazało się, że na niektórych pojawiły się znów zażółcenia w miejscu plam). Domestos lub wybielacz stosuję tylko w ostateczności.

  • plamy z tłuszczu zapieram płynem do mycia naczyń, czasem prewencyjnie dodaję płyn do bębna pralki,

  • plamy z owoców takich jak wiśnie, porzeczki, jagody namaczam wodą i posypuję kwaskiem cytrynowym, można też pocierać plamę cytryną,

  • plamy z marchewki, pomidora i kupy na początku zapierałam za pomocą mydełka odplamiającego, potem wyczytałam, że po wywieszeniu na ostrym słońcu, plamy same znikają. Sprawdziłam i rzeczywiści pranie wywieszane jako poplamione po wyschnięciu okazywało się być bez plam. A to wszystko oczywiście na skutek niszczącego działania promieni UV na betakaroten,

  • plamy z krwi zapieram na zimno mydełkiem lub szarym mydłem, przy uporczywych polewam wodą utlenioną,

  • najgorsze do sprania są dla mnie plamy z witaminy D oraz z gotowych obiadków w słoiczkach (najciężej sprać smaki typu spaghetti, bo mamy tu mieszankę warzyw z tłuszczem).

  • na koniec ostatni sposób na uratowanie ubrania - farbuję je barwnikiem do tkanin. Nie będzie ono takie jak było, ale może jeszcze posłużyć, a nawet nabrać nowego charakteru.


4. Pranie w pralce.


Białe rzeczy

Zawsze zaczynam od prania białych rzeczy. Piorę najczęściej w temperaturze 30-40° C przy użyciu kapsułki, dodaję też jedną chusteczkę wyłapującą kolor. Do prania białych rzeczy używam kapsułek do kolorów. Teraz testuję "chemię z Niemiec", ale jakiejś wielkiej różnicy w skuteczności nie widzę. Podobają mi się za to zapachy dużo bardziej niż produktów na naszym rynku. Czasem dolewam trochę wybielacza.

Kolorowe rzeczy

Następnie wrzucam kolorowe rzeczy również z kapsułką i chusteczką oraz dodaję miarkę odplamiacza. Piorę w niskich temperaturach.

Czarne ubrania

Kolejne pranie to czarne ubrania. Zazwyczaj są to dwa wstawienia, gdyż najwięcej mamy ubrań w tym kolorze. Czarne ubrania piorę w niskich temperaturach przy użyciu płynu do prania czarnych ubrań. Do płukania dolewam pół szklanki octu spirytusowego.

Ręcznik, ścierki, szmatki

Na koniec całego cyklu piorę ręczniki, szmatki i ścierki. Większość jest kolorowa, więc nie muszę ich segregować. To pranie piorę w temperaturze minimum 60° C, a najczęściej w 90° C. Do prania używam kapsułek, a do płukania octu. Dzięki temu pralka jest czyszczona w trakcie prania.

Taka kolejność prania zapobiega szarzeniu się białych rzeczy, co miałoby miejsce gdyby zaraz po czarnych lub kolorowych prać białe ubrania.


5. Pranie pościeli, koców, poszewek na poduszki


Piorę tylko w 40° C, z dodatkiem kapsułki i octu.


6. Stosowanie płynu do płukania


Nie używam płynów do płukania z dwóch powodów:

  • nie podobają mi się zapachy (ostatnio jednak do płukania testuję nowy płyn i na razie jego zapach jest dla mnie akceptowalny, ale po testach raczej nie zagości on u mnie na stałe)

  • płyny do płukania zwiększają palność tkanin i nie powinno się ich stosować na odzieży dziecięcej do spania oraz na odzieży specjalnej oznaczonej jako niepalna, a także na takich materiałach jak polar, welur, szenila i frotte, czyli np. na mięciutkich kocykach, do których się przytulamy i chcemy, aby nam ładnie pachniały.


 A jakie Wy macie sposoby na skuteczne pranie bez plam? 
Stosujecie kapsułki, proszek czy płyny do prania?
Używacie płynów do płukania?





Chcesz dostawać powiadomienia o nowych postach?