Prasowanie. Jak je polubić?

Prasowanie to moja ulubiona czynność w domu. Od kiedy pamiętam sprawiało mi to dużą frajdę, gdy sterta ubrań zamieniała się w poprasowane i poskładane kupki ubrań gotowych do włożenia do szaf (swoją drogą najgorszą zmorą jest dla mnie wkładanie do szaf). Wiem, że dla wielu z Was prasowania jest prawdziwą zmorą, dlatego postanowiłam podzielić się moimi sposobami na szybkie i skuteczne prasowanie. 


Jak sprawić, żeby prasowanie było szybkie, skuteczne i przyjemne?

jak prasować szybciej i łatwiej


1. Sprzęt - deska do prasowania i żelazko.


Moje żelazko i deska do prasowania nie stanowią dobrego przykładu, gdyż nie są to jakieś super wypasione egzemplarze. Deska to zakup w markecie za jedyne 25 zł, a żelazko to podstawowy model firmy Tefal kupiony już 5 lat temu. U mnie taki zestaw się sprawdza, ale jeśli nie lubicie prasować i chcecie usprawnić sobie proces prasowania warto zaopatrzyć się w porządne żelazko lub nawet stację parową i odpowiednią deskę do prasowania. Pisząc odpowiednią, mam na myśli głównie możliwość dopasowania wysokości deski w taki sposób, abyśmy nie musieli nadmiernie pochylać się podczas prasowania. Można też pod pokrowiec deski położyć folię aluminiową błyszczącą stroną do góry, dzięki temu ciepło będzie się odbijało i szybciej rozprasujemy zagniecenia. Moje zwykłe żelazko ustawiam zawsze tak, aby prasować przy użyciu pary.

2. Pranie i rozwieszanie prania.


Proces prasowania będzie o wiele łatwiejszy, gdy już na etapie prania będziemy dbali o jak najmniejsze zagniecenia ubrań. Jak to zrobić?

  • pierzemy rzeczy lekkie oddzielnie, czyli  nie dokładamy np. jeansów do T-shirtów,
  • nie przepełniamy pralki, mniejszy wsad powoduje, że ubrania nie gniotą się w bębnie,
  • mniejsza liczba obrotów wirowania (u mnie ubrania są mniej wygniecione na 1000 obrotów niż na 1200),
  • wyjmujemy ubrania zaraz po skończeniu cyklu prania, dzięki temu ubrania nie wygniotą się pod własnym ciężarem,
  • wieszamy dokładnie strzepując i rozkładając każdą sztukę ubrania (czasami to zajmuje trochę czasu, ale warto to zrobić, żeby było mniej zagnieceń) - dzięki temu możemy w niektórych przypadkach w ogóle uniknąć prasowania,
  • zdejmując wysuszone pranie i odkładając je do prasowania na później starajmy się je wstępnie złożyć, tak aby nie wygniotło nam się w stercie (absolutnie odpada tu patent z odwróceniem suszarki do góry nogami i zrzuceniem wszystkiego na podłogę, a potem zgarnięciem wszystkiego w jedną kupę).
  • jeśli macie taką możliwość, to najlepiej prasować od razu, kiedy ubrania są jeszcze lekko wilgotne

3. Pora dnia.


Właściwie każda, kiedy macie ochotę, ale najlepiej prasuje się w świetle dziennym. Wtedy wszystkie zagniecenia są widoczne i łatwiej je wtedy dokładnie rozprasować.


4. Kawa/herbata i dobry film/serial lub ulubiona muzyka.


Podczas prasowania można robić jednocześnie coś, co sprawia przyjemność. Ja lubię oglądać filmy, ale ostatnio prasuję w ciszy (nadmiar hałasu wychodzi mi już uszami). Dzięki temu mogę porozmawiać sama ze sobą i np. przeanalizować swoje pomysły.

5. Małe ilości. Systematycznie.


I na koniec rada, do której sama próbuję się stosować z różnym skutkiem, czyli nie odkładać prasowania w nieskończoność. Im większa sterta ubrań do prasowania, tym bardziej nie mogę się  do niego zebrać. Czuję, że zajmie mi to mnóstwo czasu, wymęczy mnie i pod koniec będę robić to na siłę. Przy prasowaniu na bieżąco robię to krócej, więc nie mam efektu przemęczenia i przerażenia, że tyle tego jest. Polecam metodę małych ilości.


Myślę, że stosując te wskazówki chociaż trochę polubicie prasowanie. Jeśli nadal nie, to zdradzę Wam sposób na ominięcie tej czynności. Stosuje go w chłodniejszych miesiącach i jest to, najprościej mówiąc, korzystanie z suszarki elektrycznej. Po zakończeniu procesu suszenia szybko wyjmuje jeszcze ciepłe pranie i składam je lub rozwieszam na wieszakach. W takim przypadku prasowanie jest zbędne, dlatego polecam jeśli macie możliwość zakupić suszarkę.








Chcesz dostawać powiadomienia o nowych postach?