Przegląd kosmetyczny po zużyciu, czyli denko.

Ostatnio na blogu tylko artykuły o sprzątaniu, więc dziś dla odmiany trochę kosmetycznie. Mianowicie mój kwartalny projekt denko. Mam cichą nadzieję, że z kwartału na kwartał będzie on coraz mniejszy. Teraz po ostatnim sprzątaniu w kosmetykach, o którym pisałam na blogu w poście: Jak ograniczyłam ilość kosmetyków? miałam do wykończenia sporo rzeczy, więc trochę się tego nazbierało. Jeszcze parę lat temu miałabym zadatki na blogerkę urodową, głównie przez ilość kosmetyków, które posiadałam. Teraz mam zdecydowanie mniej, a dążę do jeszcze większego zminimalizowania stanu posiadania.

To zaczynajmy :)
drugi kwartał 2019

1. Garnier Essentials, Odświeżający tonik witaminowy - męczyłam go okrutnie, nie robił według mnie absolutnie nic spektakularnego. Nie kupię więcej.

2. Kwas hialuronowy żel 1%, Ecospa - nie zużyłam do końca, bo jednak żelowe formuły są nie dla mnie, a na mieszanie z kremem nie mam tym razem czasu.

3. Clinique Moisture Surge Overnight Mask - maseczka nawilżająca na noc nie warta swojej ceny, nie zauważyłam żadnego pozytywnego działania. Mimo, że lubię produkty Clinique (zwłaszcza krem pod oczy) to tym razem jestem rozczarowana. Cena ok. 130 zł.

4. Clinique Anti-Blemish Solutions Clarifying Lotion (plus próbka) - płyn złuszczający, pomocny przy cerze trądzikowej. Ocena dostateczna, ponieważ miał mieć delikatne działanie, a przy mojej zaprawionej w bojach cerze powodował nadmierne wysuszenie.

5. La Roche-Posay Effeclar, oczyszczający żel do skóry tłustej - produkt bardzo wydajny, przyjemny w użyciu. Dawał uczucie czystej skóry bez ściągnięcia. Z pewnością do niego wrócę.

6. La Roche-Posay Anthelios XL SPF 50+, Lekki fluid do twarzy (próbka  3 ml) - produkt o złym kolorze dla mojej cery, dodatkowo powodował nadmierne błyszczenie się, więc cieszę się, że to tylko próbka dołączona do zakupów. Uff.

7. Lansinoh, Lanolina - kupiona w celu ochrony sutków podczas karmienia. Dobrze natłuszczała, co do działania na sutki nie mogę się więcej wypowiedzieć, gdyż nie musiałam jednak jej stosować (tym razem obyło się bez problemów). Bardzo dobrze działała na spierzchnięte usta i wysuszone dłonie. Polecam.

8. Vichy Neovadiol GF, krem pod oczy i wokół ust - mimo, że jest przeznaczony dla cer dojrzałych bardzo lubiłam go stosować z powodu bogatej konsystencji kremu, która doskonale nawilżała okolice oczu, a sam krem wchłaniał się nie pozostawiając po sobie filmu. Zużyłam kilka opakowań, a teraz wprowadzono nową wersję, więc na pewno wkrótce się na nią skuszę.
drugi kwartał 2019

9. Garnier Fructis Oil Repair 3, odżywka wzmacniająca - bardzo lubię odżywki Fructis ze względu na zapch, który długo utrzymuje sie na moich włosach. Dzięki nim moge bezproblemowo rozczesac włosy, zwłaszcza gdy miałam je jeszcze niedawno bardzo długie. Wzmocnienia niestety nie zauważyłam.

10. Batiste divine dark, suchy szampon - do stosowania doraźnie, bo niestety wysusza skórę głowy. Barwi włosy dzięki czemu stosowałam go raczej jako szybkie maskowanie siwych odrostów, niż odświeżanie. Mam kolejną butelkę. 

11. Aussie Flower Power, suchy szampon - nieźle odświeżał, nie pozostawiał siwej poświaty. 

12. Apteczka Babci Agafii, szampon dermatologiczny do włosów tłustych - na początku wydawało mi się, że działa świetnie. Niestety po kilku użyciach skóra głowy swędziała mnie okrutnie. Poza tym jest bardzo gęsty, ciężko go wylać w odpowiedniej ilości przez bardzo duży otwór w butelce.
drugi kwartał 2019


13. KLORANE, szampon do włosów na bazie wyciągu z pokrzywy - rzadki, niewydajny. Nie zmniejszał przetłuszczania włosów, nasilał świąd skóry.

14. Aquafresh Whitening, pasta do zębów - bardzo niewydajna poprzez sposób dozowania - zawsze wyciskało się za dużo. Wybielenia, nawet optycznego, nie zauważyłam.

15. LA ROCHE-POSAY Hydraphase UV Intense Riche, krem intensywnie nawilżający o bogatej konsystencji -  bardzo dobrze nawilżający, z filtrem UV. Niestety nawet po kilku godzinach od nałożenia migrował w okolice oczu powodując pieczenie i łzawienie. 

16. Seyo, sól do kąpieli z morza martwego 100% naturalna  - kupiłam w Naturze za niecałe 9 zł. Po kąpieli skóra jest miękka i nawilżona. Na pewno kupię ponownie.
drugi kwartał 2019

17. Farmona Sweet secret, waniliowy krem do rąk i paznokci - dość intensywny zapach, dobrze nawilżał.

18. Gillette Satin Care Olay Violet Swirl, żel do golenia - nic szczególnego, jak każdy inny żel Gillette.

19. Adidas Adipure, dezodorant - dostałam w prezencie, zużyłam i sama nie kupię. Nie działał źle, ale przy większych upałach nie dawał rady.

20. Lirene Stop rogowaceniu 30%, Ultra zmiękczający krem maska do stóp - cudowny krem, jedyny, który kupuje kolejny raz, sprawdził się nie tylko u mnie, ale też u osób, którym go poleciłam. Świetnie zmiękcza skórę stóp, nawilża i wygładza. Mam tylko jedną uwagę co do stosowania. Jeśli nie chcecie mieć złuszczającej się skóry dłoni, to nakładajcie go w rękawiczkach. Ja od czasu do czasu stosowałam specjalnie na dłonie, aby zrobić właśnie taki peeling.

I to nie jest jeszcze wszystko, niestety część pustych opakowań wywalił mój mąż. Na zdjęciach nie załapał się m. in. mój ulubiony szampon do włosów i mój ulubiony kosmetyk do kąpieli, czyli:
  • PHARMACERIS H Sebopurin, szampon normalizujący do skóry łojotokowej - uwielbiam za łagodzenie świądu skóry i za to, że nie muszę myć włosów codziennie,

  • NIVEA Silk Mousse, Jedwabisty mus do mycia ciała w każdej wersji zapachowej - to moja odrobina "luksusu" z przymrużeniem oka. Po prostu uwielbiam tą konsystencję.
Nie wiem, czy taki wpis to dobry pomysł na tym blogu. Traktuję go raczej jako motywację do wykańczania kosmetyków i do ich minimalizowania. Na pewno denka nie będą się pojawiały częściej niż raz na kwartał, a z czasem może rzadziej. 






Chcesz dostawać powiadomienia o nowych postach?