Przedświąteczne porządki. Dlaczego nie robię generalnych porządków?

Połowa listopada za nami, a w głowach większości z nas już pojawiła się myśl o generalnych, przedświątecznych porządkach. Też tak kiedyś robiłam, bo tak robili wszyscy wokół mnie. Nigdy jednak nie uważałam, żeby to było aż tak ważne, że bez tego nie można świętować i że przez to święta staną się mniej świąteczne. Dwa lata temu zmusiła mnie do tego sytuacja życiowa i nie posprzątałam. Co się stało? Czy Mikołaj nie trafił? Oczywiście, że święta się odbyły. Były co prawda okropne, ale to nie z powodu nieposprzątania.

Obraz tookapic z Pixabay 
Rok temu już świadomie postanowiłam, że koniec. Chciałam przywrócić sobie magię świąt.  Obudzić w sobie znowu dziecko. Nacieszyć się dekoracjami, zrobić nowe ozdoby, upiec pierniczki i je ozdobić. Nie spieszyć się ciągle, bo jeszcze jedna szafka do wypucowania, bo trzeba okna umyć. Kto w ogóle wymyślił mycie okien zimą? To na pewno jakieś lobby farmaceutyczne ;) Ilość zachorowań i wykupowanych leków w aptekach na pewno w tym okresie znacząco wzrasta ;)

Mój bunt w tym roku przyjął trochę inną formę. Tym razem postanowiłam się zmobilizować i trochę wrócić do idei porządków przedświątecznych, ale na moich zasadach.

Jak zorganizować przedświąteczne porządki i nie zwariować?


  1. Przede wszystkim trzeba określić, co i w jakim czasie chcemy posprzątać.

    Ile czasu zajmie nam sprzątanie całego domu, jeśli pracujemy, zajmujemy się dziećmi? Może jest go za mało na cały dom? Może wystarczy posprzątać porządnie salon, w którym spędzimy większość świątecznego czasu.? Może wystarczy posprzątać w jadalni?Określenie czasu, jaki mamy do dyspozycji i priorytetów pozwala na nie wpadanie w dziki szał sprzątania cały, jedyny wolny weekend. Nie powoduje frustracji, że coś jest jeszcze do zrobienia.Ja w tym roku nie myję okien, generalnie sprzątam salon i sypialnię, w której w końcu mogę urządzić sobie mini biuro. I tylko tyle.

  2. Trzeba się zastanowić, czy sprzątanie ma sens.

    O co mi chodzi? Otóż zastanawia mnie mocno sens pucowania piekarników, kuchenek mikrofalowych i okapów tuż przed wielkim świątecznym gotowaniem i pieczeniem. Czy świąteczne potrawy można przyrządzać tylko w lśniącej kuchni? Dla mnie pozbawione jest to logiki, bo za chwilę kuchnia będzie do ponownego, gruntownego sprzątania. Oczywiście, jeśli w piekarniku są plamy i brud od ostatniego i przedostatniego pieczenia, bo nie myliśmy go na bieżąco, to może warto byłoby go umyć, żeby ten brud nie stał się trudny do usunięcia. W innym przypadku, gdy sprzątamy na bieżąco, nie ma takiej potrzeby, Lepiej zrobić to po świętach i chociaż chwile pocieszyć się lśniącą szybką piekarnika.

  3. Rozdzielenie obowiązków na wszystkich domowników jest konieczne.

    Sprzątasz, pucujesz, przygotowujesz, dekorujesz, gotujesz, pieczesz, a potem wszystkim usługujesz podczas świątecznych biesiad? Nic dziwnego, że wpadasz w panikę już w październiku. Wyjścia są dwa:
  • albo zrobisz strajk i nie posprzątasz - skutek jest marny, bo domownicy mogą tego nie zauważyć, a Ty i tak będziesz wkurzona/wkurzony, że jest nieposprzątane,
  • albo rozdzielisz obowiązki na wszystkich domowników - robota będzie zrobiona, a oni docenią to, co robisz dla magii ich świąt.

Te 3 punkty to minimum, które pozwoli Wam trochę wyluzować z tym przedświątecznym szaleństwem. Jeszcze raz to napiszę. Święta odbędą się w domu, w którym nie wypucowaliście wszystkiego od sufitu po podłogę. Liczy się tylko i wyłącznie bliskość rodziny i przyjaciół, wiara w nowy początek i uśmiech na wszystkich twarzach. I tego Wam i sobie życzę.

P.S. A oprócz tego dziś robię ciasto na piernik tradycyjny dojrzewający, potem biorę się za wyszukiwanie prezentów. Upiekę też pierniczki i udekoruję dom. Okna nadal nieumyte, bo dzieci w domu chorują. A ja jestem pozytywnie nastawiona na super święta :) ho ho ho




Chcesz dostawać powiadomienia o nowych postach?