Nowy rok - nowa ja. Czas na zmiany.

nowy rok -nowa ja, zmiany w organizacji domu
Nowy rok - nowy początek. Wielu z nas postanawia, że z ową magiczną datą zmieni się na lepsze. Będziemy szczuplejsi, lepiej wysportowani, rzucimy palenie, będziemy dbać o prządek, będziemy lepiej zorganizowani itd. Zazwyczaj po 2-3 tygodniach rzucamy nasze postanowienia w kąt i wracamy do naszych nawyków. Ja tez tak robiłam. Tym razem mam konkretne plany, które zamierzam realizować przez cały rok, ale krok po kroku. No może nie cały rok - terminem końcowym jest dla mnie sierpień, bo we wrześniu zaczynamy przedszkole z młodszym synkiem, a w październiku wracam do pracy.

Plan jest taki, że wracając do domu po pracy nie zamierzam zbyt wiele czasu poświęcać mojemu mieszkaniu. Ma być jak najmniej wymagające. Żeby takie było organizuje się na nowo. Zastanawiam się, czy to co funkcjonowało do tej pory mi odpowiada i czy dam rade funkcjonować w taki sposób po powrocie do pracy. Dlaczego to robię?

Moje mieszkanie organizowałam jako panna bez dzieci. Wiele rozwiązań się sprawdza do tej pory, kilka już zmodyfikowałam, ale teraz stanęłam przed kolejnymi wyzwaniami. 

Dzieciaki rosną i:


mają swoje rzeczy (które mnożą się w zastraszającym tempie), 
mają swoje zdanie  i gust, jak ma np. wyglądać ich pokój,
muszą mieć łatwy dostęp do przedmiotów, z których już korzystają.

Ja dojrzewam i zmienia mi się gust:


wolę kolejną doniczkę z kwiatem zamiast świeczki czy ozdóbki,
nie mam potrzeby ciągłej zmiany dekoracji i wystroju,
doceniam to, co mam i nie mam ciśnienia na wciąż nowe i nowe.

Wymogiem koniecznym do dobrego funkcjonowania stała się przestrzeń niezagracona, wolna od nadmiaru rzeczy. Nie oznacza to jednak mojego drugiego podejścia do minimalizmu. Ten etap mam już za sobą i nie chcę, żeby to ciśnienie na pozbywanie się przedmiotów mnie znów dopadło.

Z resztą bardziej zależy mi na zorganizowaniu przestrzeni, niż na takim napadowym pozbywaniu się rzeczy. 
Zorganizować chcę również świat online. 

Możecie się więc spodziewać różnych tematów poruszanych na blogu i może razem zoptymalizujemy swoja rzeczywistość.

Zaczynamy zaraz po 1 stycznia, a jeśli ktoś nie imprezuje hucznie w Sylwestra może zacząć już w Nowy Rok. 

Jutro na blogu pojawi się wpis z zadaniem do wykonania. Jest proste, często zaniedbywane, a jego nie wykonywanie może wyrządzić nam wiele szkód. Ciekawi? 

Zapraszam do wspólnego ogarniania.





Chcesz dostawać powiadomienia o nowych postach?